Otoz czt ktos z was juz probowal grac nie jako dobrzy, neutralni aczkolwiek jako zli.
Otoz ja sobie to wyobrazam tak za Gracze wybieraja jedna maszyne DESTRO ktora chca "grac" i za zadanie maja zaatakowac i przejac lub poprostu zabic mieszkancow wioske pod ochrona Ruchu Oporu!?
Bardziej mroczną drużyną niż mroczną postacią, najlepiej taką która będzie miała w miarę dobre powody by nie sabotować każdy każdego. Bo kiedy wszyscy są ruchem oporu, a jeden z graczy szpiegiem korporacji to mamy w drużynie "kociaka", który zawsze jest dosyć denerwujący.
Ten wpis został zmieniony przez Piecyk666 w February 9, 2012 12:43:23 PM CET"Jallukaa >>> "Otoz ja sobie to wyobrazam tak za Gracze wybieraja jedna maszyne DESTRO ktora chca "grac" i za zadanie maja zaatakowac i przejac lub poprostu zabic mieszkancow wioske pod ochrona Ruchu Oporu!?" >>> my tu gramy w Metropolii, wioski masz w fantasy;)
Sarajas >>> Co to jest Guide of Light?
MeFisto >>> "Jeśli chodzi o czarne charaktery, to lubię psychopatyczne postaci i pochodne. " >>> pewnie lubisz psychopatyczne cyborgi, co?:)
+++++
Eh, granie "złym" nie oznacza mordowania wszystkiego dokoła. Złą postacią jest np. Szemrany; ktoś egoistyczny; samolubny; tchórzliwy; wygodnicki. Złym nie jest ktoś kto zabija dokoła w świecie Robotici, a ktoś kto zabija bo ma z tego korzyści. Czyli nie jakiś psychopata, bo cóż, psychopata jest chory psychicznie, taki społeczny skurwysynek, co to wiecznie knuje by zrobić pod siebie, nie uwzględniając innych.
Charakterystyką złej postaci może być:
- miły uśmiech
- usłużność
- obłuda
- zbyt chętna pomoc
- chęć do spoufalania się w celu wyciągnięcia sekretów
Warto naprawdę pamiętać, że zło w świecie uwiedzionym przez technologię to nie bezosobowa psychoza, a osobowa złośliwość, ukierunkowana na zysk. DESTRO nie jest złe, bo nie posiada aktywnej świadomości niszczenia wszystkiego co żywe. Głowy Klanów są złe, bo interesuje ich tylko ZYSK, kosztem zdrowia innych. Myślę, że przodują w tym członkowie EXTASORA.
Granie postacią złą na pewno jest BARDZIEJ wymagające od grania postacią "dobrą". Postać nie-zła zazwyczaj stara się w jakiś sposób "ratować" bądź wspomóc starania mające na celu podniesienie się z Apokalipsy pozostawionej przez Korporacje, natomiast postać zła będzie miała to gdzieś, bądź wręcz będzie chciała czerpać jeszcze z tego zyski! Układanie się z Korporacjami które wyniszczyły planetę tylko dla zysku jest złe. Zresztą w podręczniku, w dziale z Integratorem Drużyny jest wystarczająco dużo przykładów na wykreowanie postaci która może być zdefiniowana jako "zła".
Ten wpis został zmieniony przez Gerwazy w February 9, 2012 5:30:27 PM CET"Granie złym jest o tyle trudne, że tak naprawdę niełatwo jest nam zwykłym skądinąd zjadaczom chleba się w taką postać wcielić. Zło zwykle wynika z jakiejś formy cierpienia, frustracji, niespełnienia, choroby, zawiści, zazdrości. Nie jest czymś tak naturalnym jak obustronna przyjemność płynąca z dobroci (przyjemność dawcy i biorcy, lub wzajemna wdzięczność gdy takie lub inne dobro jest obustronne). Odgrywanie złej, a więc w pewnym stopniu patologicznej, postaci to nie lada wyzwanie, chyba że mamy na myśli skrajnie bezosobowe przypadki totalnie destrukcyjnych maszyn. Tyle że to byłoby spłycenie i w sumie strata czasu dla bardziej ambitnych graczy, w szczególności zaciekłych rolplejowców. Takie "puste" zło pozostawmy postaciom z bestiariusza. A wracając do sedna: skoro jest wyzwanie, na pewno należy to do ciekawych przeżyć podczas rozgrywki. Należy jednak przyjąć jakąś konwencję - ROBOTICA to ułatwia poprzez Syndromy i Urazy oraz specyficzne, nierzadko złowrogie lub co najmniej wypaczone Role postaci.
Inne popularne motywy napędzające czarne charaktery to np.: żądza zemsty, skrajnie apodyktyczna natura z pragnieniem posiadania absolutnej kontroli, czego manifestacjami może być chociażby sadyzm, destrukcyjność ekstatyczna (czerpanie krańcowej przyjemności podczas aktów destrukcji i tylko w ich trakcie), psychopatia to jest kompletny brak poczucia dobra i zła.
Ten wpis został zmieniony przez Drone w February 9, 2012 7:26:18 PM CET"
Gerwazy said:
Charakterystyką złej postaci może być:
- miły uśmiech
- usłużność
- obłuda
- zbyt chętna pomoc
- chęć do spoufalania się w celu wyciągnięcia sekretów
Warto naprawdę pamiętać, że zło w świecie uwiedzionym przez technologię to nie bezosobowa psychoza, a osobowa złośliwość, ukierunkowana na zysk. DESTRO nie jest złe, bo nie posiada aktywnej świadomości niszczenia wszystkiego co żywe. Głowy Klanów są złe, bo interesuje ich tylko ZYSK, kosztem zdrowia innych. Myślę, że przodują w tym członkowie EXTASORA.
Bardzo dobre podsumowanie postaci "mądrze" złej, a nie zaślinionego kretyna z nożem. Sam kiedyś miałem taką postać. Miły, pomocny, sprawiedliwy... ale kiedy okazało się, że za resztę członków drużyny jest duża nagroda to dosłownie ich sprzedał. W efekcie większość drużyny zginęło.
Ja ogólnie myślę, że świat przedstawiony w Robotice jest bardzo skierowany w odcienie szarości i wątpię by większość liczących się ludzi robiła cokolwiek dla idei innej niż pieniądz tudzież egoizm. Nieważne czy chodzi o przywódce sekty czy o dowódce ruchu oporu. Chodzi o zapewnienie sobie lepszych szans na przetrwanie i władzy. Za to masa istot chętnych oddać życie za idee która głosisz, nieważne czy jest to obrona ostatnich świadomych istot przed destro czy dążenie do zaspokojenia swoich perwersyjnych żądz, jest tylko marionetkami które zapewniają poczucie władzy. Także nie wiem czy w takim świecie w ogóle powinniśmy o pojęciach zła i dobra dyskutować. Chyba, że przyjmiemy spore uproszczenia, ale no zakładam, że każdy bardziej dojrzały gracz z nich raczej zrezygnuje.
Poza tym zauważam, że w systemach post-apo bądź zawierających sporo elementów tego klimatu graczom w główkach przekręca się jedna wajcha i z trybu "Bohater (mniej lub bardziej)" przestawiają się na "Wredny **** (mniej lub bardziej)". Nagle cała bezinteresowność umiera, rodzi się chciwość, a zdradzenie drużyny czy kombinowanie za ich plecami żeby sobie jak najwięcej ukręcić staje się normą. Zauważyłem to i w Neuroshimie i trochę w Robotice i szykuje się, że będę to widział bardziej.
"Ja ogólnie myślę, że świat przedstawiony w Robotice jest bardzo skierowany w odcienie szarości i wątpię by większość liczących się ludzi robiła cokolwiek dla idei innej niż pieniądz tudzież egoizm."
>>> a co jest istotne w dobie Apokalipsy, gdy każdy dzień jest niepewny, a chaos jest wszędzie. Nie wiadomo czy można ufać sobie.
"Poza tym zauważam, że w systemach post-apo bądź zawierających sporo elementów tego klimatu graczom w główkach przekręca się jedna wajcha i z trybu "Bohater (mniej lub bardziej)" przestawiają się na "Wredny **** (mniej lub bardziej)".
>>> no akurat sa gracze, którzy lubią przesadzać. Ich postacie muszą być chyba Paladynami Najwyższego Dobra by nie zabijać wszystkich dokoła.
"Także nie wiem czy w takim świecie w ogóle powinniśmy o pojęciach zła i dobra dyskutować. Chyba, że przyjmiemy spore uproszczenia, ale no zakładam, że każdy bardziej dojrzały gracz z nich raczej zrezygnuje."
>>> hmm, ja tam przyjmuję, że skoro ostatni normalny człowiek umarł, to i umarło pojęcie człowieczeństwa:) Roboty traktują śmiertelników jako istoty podrzędne, Mutanci nikomu nie ufają, Klony są zdradliwe, niepewne i często mają tendencje samobójcze, Cyborgi są psychotyczne, robiąc co zechcą by znów na chwilę poczuć nieśmiertelność a Hiperistot nikt nie przeniknie, gdyż kierują się własnymi obcymi celami. Można przyjąć uproszczenia, podręcznik proponuje zresztą dwa podejścia. Jak ktoś lubi strzelanki bum-bum to dla niego jest klasyczny podział na czerń i biel. Bijemy Korporacje, DESTRO, Mutantów, Cyborgi czy Wścieklizne. Jest to dobre dla graczy nie lubiących się przejmować na siłę, wtedy gdy chcą pograć sobie w dobrych klimatach SF, bez pieprzenia o otoczce Apokalipsy. Natomiast odcienie szarości są dobre dla graczy lubiących rozważać świat gry, i odgrywać postacie bardziej niż deklarując co robią w danej chwili.
Grając w klimacie odcieni szarości, nie można stwierdzić, kto stoi po jakiej stronie.
Przykład: Wysadzenie placówki Scientologów, choć powoduje śmierć naukowców, mogło mieć na celu zniszczenie prototypu straszliwego wirusa, który miał został użyty przez Cyborgi do wymordowania ludności Mutantów z jednej z dzielnic Sektora 15, w którym toczą się walki o kontrolę nad Węzłem Energetycznym. Innej możliwości nie było, bądź nie była warta ryzyka - po wirus za 30 minut miał przybyć oddział opancerzonych Cyborgów, z którymi walka oznaczała by pewną śmierć nawet mocnych postaci. Placówka Scientologów była zbyt zabezpieczona, by w krótkim czasie można było przejąć ładunek. Drużynowy Mutant dowiadując się o sekrecie placówki i planach Cyborgów, natychmiast zacząć przygotowywać się do akcji, nie mówiąc nic drużynowemu Cyborgowi, kłamiąc mu, że w tej placówce przetrzymują Dyski Cyberpsyche. Cyborg drużynowy poczuł obowiązek by uwolnić inne Cyborgi z niewoli placówki. Drużynowa Hiperistota uznała, że placówka jest przydatnym punktem do rozpoczęcia swoich działań.
Mutant wraz z Cyborgiem wkradli się do placówki, z osłoną zapewnianą im przez Hiperistotę (kamery + wyłączenie świateł). Plan był taki, by Cyborg wykradł dyski, a w tym czasie Mutant zaminuje obiekt, korzystając z osłony Hiperistoty, która zainteresowana była urządzeniem które znajdowało się w podziemiu tej placówki (nowy typ generatora cząsteczkowego energii). Podziemie zostało by nienaruszone, jak zapewnił Mutant, wykazując się znajomością materiałów wybuchowych.
Plan Mutant jednak zakładał coś znacznie innego. Wiedział, że Cyborg sympatyzuje z innymi Cyborgami, gdyż tylko oni są w stanie zrozumieć swój stan. Zdecydował się użyć Cyborga w roli dywersji. Podczas gdy Cyborg doszedł do pokoju w którym miały znajdować się dyski, Mutant skończył już podkładać ładunki. W całej placówce. Gdyż Mutant założył śmerć Cyborga dla dobra sprawy. Nie mógł również pozwolić na dalsze istnienie generatora z podziemii, gdyż wtedy Scientolodzy mogliby odtworzyć wirus ponownie. Zdetonował kilka pomniejszych ładunków, by wywyłać zamieszanie, po czym frontem opuścił zakład Scientologów. W momencie gdy Cyborg zdał sobie sprawę, że został okłamany i zdradzony, Mutant odpalił główne bomby zapalniko-czasowe. Wyszedł z budynku w poświacie rozchodzącego się od wybuchów ognia.
Zdziwienie Hiperistoty było jeszcze większe, gdy transmiter przez który się komunikowali także rozerwała eksplozja. Było to kilka sekund po tym, jak Mutant wychodził z budynky, po czym ich wzroki spotkały sie na dwie sekundy. W momencie gdy Mutant sięgał palcem do spustu ładunku, Hiperistota zrozumiała, teleportując się gdzię daleko, lecz będąc w zasięgu eksplozji. Cóż, Mutant będzie musiał dorwać tą Hiperistotę, nie ufa jej, a za dużo wie. Może sprawiać kłopoty.
Oddział Cyborgów udający się po wirus zastał tylko zgliszcza.Zbadali teren po czym odjechali do swoich spraw.
Mutant wiedział, że nie dało się inaczej postąpić. Hiperistota nie pozwoliłaby na zniszczenie placówki, dlatego musiała zostać zniszczona. Pech, że nie odpalil ładunku sekundę wcześniej. Cyborg natomiast nigdy mu nie ufał, lecz zawsze uwalniał swoich "braci" jak to mówił na zapisy dusz na Dyskach Cyberpsyche. Kiedyś brał udział w podobnej operacji, więc i teraz wziął w takiej udział. Musiał zginąć, Mutanci z dzielnicy w Sektorze 15 musieli przeżyć, a nie było innej możliwości zapewnienia im życia. Za mało czasu, zawsze za mało czasu. Mutant pomyślał, że jeśli Cyborg zachował swój dysk w Banku Dusz, to będzie miał wieczność na rozmyślanie, i być może kiedyś zrozumie postępowanie Mutanta. A jeśli był zdalny...
Mutant niewątpliwie dokonał bohaterskiego czynu o którym nikt się nie dowie, ale czy jest bohaterem? Czy można go określić jako złego? Cyborg mógł umrzeć na stałe, jeśli miał dysk wewnątrz konstrukcji. A jeśli był z Banku, to czy skazanie duszy na wieczność w samotności rozmyślań jest akceptowalne? Czy zdrada jest zła, czy może być akceptowana w skrajnych sytuacjach?
To są "Odcienie szarości". Zapewne gracze wybierający postać Cyborga i Hiperistoty byliby zdziwieni obrotem sytuacji, a gracz z postacią Mutanta mógłby czuć moralną gorycz. Nie MG czy graczom oceniać postępowanie innych, sami muszą sobie odpowiedzieć na pytanie co jest a co nie jest akceptowalne.
Ten wpis został zmieniony przez Gerwazy w February 9, 2012 11:35:00 PM CET"Jak wspominałem gdzieś we wstępie podręcznika - R zwykle pozwala co najwyżej wybrać mniejsze zło, ponieważ prawie każde działanie ma negatywne konsekwencje. Dla postaci, które są na skraju załamania, upadku, śmierci albo dla ich oponentów, którzy też przecież pragną a) najlepiej wykonywać powierzone im zadania, b) przetrwać i utrzymać się w możliwie najlepszej kondycji. Nawet współpraca z Ruchem Oporu nie jest krystalicznie czysta, a tym bardziej z Komisarzami, którzy orzekają o winie i jednocześnie wymierzają sprawiedliwość.
Ten wpis został zmieniony przez Drone w February 10, 2012 12:26:46 AM CET"
Dzięki MeFisto za uznanie. Co do zagrania w grę z filtrem odcieni szarości, myślę, że to przyjdzie z czasem. Niektórzy lubią grę prostą, niektórzy bardziej złożoną. Na pewno większa ilość graczy motywuje do zastosowania nowych rozwiązań, i eksperymentów z grą ogólnie. Granie na jedno kopyto jest fajne, ale myślę, że w pewnym momencie chce się czegoś innego, nowego. To są moim zdaniem odcienie szarości w Robotice. Odmiana od zwyczajnego, wesołeko strzelania się z Mutantami, Klonami, Cyborgami, Maszynami czy Organizmami Eksperymentalnymi.
Też nie lubiłem Cyborgów do czasu, aż nie zrozumiałem, że są oni jakby kolejnym stopniem rozwoju człowieka (jedną z możliwości) tyle, że wprowadzonym zbyt wcześnie. Ludzkość nie była na to gotowa, Korporacje tuszowały fakt istnienia efektów ubocznych, jednostki zachłystywały się nagłą niezniszczalnością. Kult Technologii dawno już wyeliminował sentyment za fizycznym ciałem, jeśli można było być skuteczniejszym przy pomocy ingerencji technologii w ciało, czyniono to. Korporacje nakręciły spiralę i stworzyły idealne środowisko do kontroli całych mas jednostek, powoli zacierając u nich poczucie własnego ja. Liczyło się tylko JA wyobrażone, to które istnieje w oczach innych, a które społeczeństwo zaakceptowało jako właściwe. Cyborgi są efektem zatracenia się społeczeństwa w wyobrażonym obrazie własnego bytu. Oczywiście, w dobie Apokalipsy, cyborgizacja jawiła się i nadal jawi jako konieczny środek do przetrwania. Lecz bez takiej konieczności cyborgizacja była modą, chwilową decyzją która decydowała o całej wieczności (która czasem okazywała się wyjątkowo krótka, ku zdziwieniu niektórych "nieśmiertelnych" Cyborgów).
Grając w Roboticę należy moim zdaniem chwilowo zmienić punkt widzenia do którego jesteśmy przyzwyczajeni, bez tego gra będzie o wiele bardziej zubożona, i nie zostaną docenione pewne subtelne aspekty, na które zwrócą uwagę tylko koneserzy RPGów. Z dzisiejszego punktu widzenia cyborgizacja jest czymś nieludzkim i odhumanizowanym, ale żyjemy w świecie, gdzie największą zdobyczą technologii jaką cywil może mieć w domu jest super komputer, bądź jakiś elektroniczny gadżet. Istnieją oczywiście mechaniczne protezy, lecz nie zmienią one poglądu na świat dopóki nie będą powszechniejsze i przystępniejsze w dostępie. Kult Technologii polega na odrzuceniu wszelkich oporów przed oddaniem sę Technologii, i użyciem jej do ulepszenia istoty swego bytu. Dodatkowo warto pamiętać, że w świecie Robotici Technologie są bardzo subtelne i często nieodróżnialne od żywej tkanki (chyba, że klient zażyczył sobie inaczej). Należy więc także sięgnąć do zasobów wizualnych bardziej nowoczesnych niż stare filmy i gry o cyborgach, gdzie technologie i cyborgizacje są jawne, często wręcz toporne. Dobrym źródłem inspiracji może być gra Deus Ex 3 Bunt Ludzkości, choć bohater gry Adam Jensen nadal jawnie wygląda jak cyborg, i moim zdaniem wywołuje zmieszanie u zwykłych ludzi. Lecz na początek jest to dobre źródło inspiracji.
Ten wpis został zmieniony przez Gerwazy w February 10, 2012 9:29:51 PM CET"Zgadzam sie Cyborgi są wredne i złe! tak w skrócie :) A tak poważnie to dzięki za dobre teksty, sa bardzo pomocne w lepszym zrozumieniu oraz interpretacji świata bo w końcu tak na pewno to nic nie wiadomo o tej apokalipsie. A "odcienie szarości" to jak rozumiem jest juz gra dla doświadczonych RPG-owcow i znawców świata Robotiki.
Ten wpis został zmieniony przez Rusty w February 10, 2012 9:54:05 PM CET"Dokładnie, Robotica jest tak cudownie wypełniona informacjami, że pokochałem podręcznik od pierwszej minuty po rozpakowaniu paczki. Godzinę później go znienawidziłem, a rozdział później znów pokochałem i tak jest do dziś. Mnóstwo informacji tylko trzeba przez nie przebrnąć, a najlepiej grając. Nie wiem jak Wy ale ja używam pdfa z płyty częściej niż książki - bo ma wyszukiwanie :-P
@Gerwazy - kiedyś wspominałeś, że nie cierpisz graczy, którzy na sesję przychodzą bez przeczytania podręcznika, wciąż tak uważasz po zapoznaniu się z R?
A wracając do tematu w Robotica niezwykle ciężko zdecydować co jest dobrem, a co złem. Jeśli wszyscy NPC dookoła chcą cię wykiwać też zaczniesz ich kiwać. Myślę, że w tym zawiera się szarość w grze, prędzej czy później postacie dostaną w dupę i albo zechcą się zemścić albo nauczą się być mniej otwarci dla innych istot. Nie mówiąc już o niespodziankach z użyciem Nekroadaptera - ktoś już tego używał na sesji?
Ten wpis został zmieniony przez nomade w February 11, 2012 12:33:10 AM CET"