Wczoraj/dzisiaj (sesja skończyła się o 2 w nocy czyli już dzisiaj) rozegraliśmy pierwszą sesje w Robotice. Nikt z nas wcześniej w ten system nie grał, ale sesja wyszła całkiem nieźle. Nie obyło się bez przerw na sprawdzenie zasad, czy drobnych nieścisłości wynikających z braku zrozumienia pewnych elementów mechaniki. Ale to chyba dosyć oczywiste było, więc przejdźmy to właściwego raportu.
Osoby dramatu:
HIT052648 – robot-humanoid inspirowany T-800. Fighter. Dosyć długo leżał zagrzebany w stercie gruzu także niezbyt dobrze rozumie świat dookoła niego
Aresthar – android-fighter. Dosyć stara generacja. Pracował dla korporacji, ale potem poszedł w odstawkę. Znaleziony przez grupę mutantów. Cierpi na tak mocno rozwinięty syndrom człowieczeństwa, że sam uważa się za człowieka i nienawidzi maszyn.
Laila – Android-borderline. Kobieca maszyna współpracująca z alternacją.
Neon – Wyzwolony klon-utracjusz. Robił paskudne rzeczy dla korporacji co go teraz przytłacza. Pragnie odkupić swoje winy, a jak się da to przy okazji dobrze się zabawić. Pomaga przeżyć grupie mutantów.
L1Z1X – Cyborg-utracjusz. Dosyć mocno ześwirowany.
Laila zostaje poinformowana, że w jednym z sektorów istnieje enklawa robotów, które nienawidzą ludzi i które wygoniły wszelkich organicznych z pobliskiego węzła energetycznego, przy którym znajdowała się również fabryka leków, skazując tamtejszą populacje mutantów na głód i choroby. Laila pchana poczuciem obowiązku ruszyła w stronę enklawy.
HIT również kieruje się do wyżej wspominanej enklawy, o której gdzieś usłyszał. Nie zna jej historii, zresztą go to nie obchodzi. Tą samą drogą podąża Aresthar, który ma za zadanie pogadać z robotami żeby wykupić część sprzętu, który nie jest potrzeby robotom.
Mimo tego, że oboje próbują się ukrywać to w końcu zauważają się. Po krótkiej wymianie zdań połączonej z mierzeniem do siebie z broni oboje zauważają Laile. Po ustaleniu kilku ważnych spraw przystąpili do dyskusji.
L1Z1X i Neon również ruszają ku enklawie. L1Z1X tak jak i HIT pchany jest przez pokusę enklawy dla maszyn, zaś Neon przez chęć pomocy ludziom.
Pierwsza grupa została zaatakowana przez kilku mutantów, którzy z desperacji próbują szczęścia i atakują grupę podróżnych. Walka ta w sumie miała miejsce tylko po to żeby móc na spokojnie wyjaśnić mechanizmy walki z przeciwnikiem nie będącym specjalnym zagrożeniem. Hit niestety miał pecha i dostał wyjątkowo mocną serie w plecy, która go trochę poharatała. Wymiana ognia trwała jeszcze chwilę. Strzały i całą resztę usłyszała grupa druga. Neon uzbrojony w nóż typu Hak miał okazje do finiszu bo wykorzystał ulepszone stawy, żeby wskoczyć na wroga i go rozpłatać. Reszta mutantów widząc nadchodzące wsparcie uciekła.
W tym momencie miałem już wszystkich graczy w jednym miejscu, trochę się posprzeczali, podgadywali, ale w końcu stwierdzili, że skoro raz ich zaatakowano to mogą i drugi więc bezpieczniej będzie razem, tym bardziej że idą w tą samą stronę.
Kiedy nastała noc gracze schowali się w jednym z budynków. Część musiała się ponaprawiać, część wyspać i odpocząć. Nie było im to dane gdyż w nocy postraszyły ich trochę szabrowniki Destro. Zarządzili cichą ewakuacje i uciekli. Kiedy już zrobili co swoje ruszyli dalej.
Po kilku godzinach podróży przy jednej z ulic zobaczyli cybersieciowego „nawoływacza”, który zachęcał do wejścia do pobliskiego baru i napicia się. Klon, który stwierdził że chce się napić pobiegł przed siebie. Kiedy otworzył drzwi do baru nastąpił wybuch. Od razu krytyczna rana więc ciężko z nim było... Z okolicznych okien zaczęło strzelać kilku klonów. Walka skończyła się znowu kilkoma obrażeniami, jednym finiszem i ogólnym zadowoleniem, bo była trudniejsza. Choć nie obyło się bez zamieszania, bo co chwilę ktoś zapominał o postawach w walce itd.
Potem gracze trafili do enklawy robotów. Neon został w pobliżu bo nie mógł wejść do środka. Próba negocjacji z „przywódcą” enklawy nie była wyjątkowo pomyślna. Maszyna upierała się, że ludzie to bezmyślne zwierzęta pchane jedynie potrzebą zaspokojenia swoich żałosnych biologicznych zachcianek. Dlatego nie chcą mieć z nimi nic wspólnego. Mimo to roboty pozwoliły na zabranie leków i żywności. (całych 4 palet)
W tym momencie była dłuższa dyskusja, bo nikt nie spodziewał się aż takiej ilości leków. W końcu ludzie potrafią się zabijać o kilka opakowań a co dopiero o np. całą paletę. Zdecydowali, że część spróbują rozdać a resztę sprzedać po korzystnej cenie. W tym celu rozeszli się po okolicy parami (nie licząc L1Z1X-a on został w enklawie bo miał w dupie los mutantów) pierwsza para Neon i Aresthar spotkali uzbrojoną bandę mutantów i zostali zmuszeni do opisania planów enklawy, oraz oddania leków i żywności.
Laila i HIT spotkali bardziej cywilizowanych mutantów, którzy nie chcieli leków z enklawy. Okazało się, że maszyny już wcześniej wyrzucały leki za ogrodzenie, ale były one zatrute.
Gracze zebrali się w ustalonym wcześniej miejscu i znowu rozgorzała dyskusja co z tym wszystkim zrobić. Zdecydowali, że pójdą do hangaru gdzie zbadają część leków czy faktycznie jest zatruta. A do tego czasu zostawią to samemu sobie.
W tym momencie sesja się skończyła. Niestety nie udało się zagrać całej nocki, ale wiadomo nauka itd... Mam nadzieję, że uda się dokończyć tę sesję. W sumie chęci by dokończyć są, zobaczymy kiedy będą możliwości.
W każdym razie system został uznany za fajny i ciekawy, co chyba jest najważniejsze.
Sarajas said:
Dopiero teraz przeczytałem. ^.^ Umknął twój temat moim oczom. Ale nie martw się, uważam że sesja jest naprawde fajna jak na wprowadzenie. Pamiętam ja zawsze nowych graczy najpierw: sesja dla jednej osoby. I gdy każdy ją przeszedł, okazywało się że kończył w tym samym miejscu co reszta, i tam można było zaczać sesje dla wszystkich : D
Ja niestety nie miałem czasu dla każdego oddzielną sesje robić ;)