Drone - Blog

  • Drotruidy - cz. 1

    Drotruidy to samoświadomy szczep maszyn DESTRO, bytujący na terenach, na których dokonano już pierwszego etapu holokaustu myślących istot. Ponura społeczność tych maszyn składa się z wysoce unaukowionych jednostek określanych mianem Panujących oraz grupy ich podwładnych Vergasów. Pierwsi to androidyczne boty przemysłowe przeprogramowane na potrzeby działań systemu, a pierwotnie prowadzące rozliczne badania i generalnie w dużym stopniu przyczyniające się do postępu technologicznego. Obecnie skupiają swoje wysiłki na produkcji wirusów, wytwarzaniu i hodowli nowych bakterii, a także na modyfikacjach genetycznych w celu powoływania do życia Organizmów Eksperymentalnych bazujących na budowie organizmów ludzkich i zwierząt. 

     

    Vergasi to ludzie pełniący funkcję niewolników i królików doświadczalnych. Są też źródłem energii. Ich reprodukcja jest w pełni kontrolowana przez Drotruidy, które używają do tego celu kobiet wprowadzonych w śpiączkę i sztucznie podtrzymywanych przy życiu podczas potwornych zabiegów, związanych z masową prokreacją. Mnożnice, bo tak nazywa się te zniekształcone, ogromnie otyłe i zmaltretowane przez wielokrotne porody kobiety, są w znacznym stopniu zmodyfikowane genetycznie, by mogły lepiej spełniać powierzone im zadanie. W efekcie płody w ich ciałach rozwijają się niezwykle szybko, bo w zaledwie kilka tygodni, a wskutek sztucznych zapłodnień następują zawsze porody wieloraczków. Niektóre dzieci rodzą się zmutowane lub połączone z innymi. Najczęściej martwe. Takie egzemplarze nazywane są przez Panujących artefaktami i trafiają do słojów z cieczą konserwującą w  prywatnych kolekcjach Drotruidów jako bluźniercze ozdoby kompleksów badawczych i nie tylko. Czasem skrajnie zmutowane dzieci rodzą się żywe – wtedy maszyny tworzą z nich zabójcze zabawki implantując na przykład mechaniczne odnóża pająka, czyniąc z nich swoje obrzydliwe pupile, albo częściowo cyborgizując i porzucając na pograniczu sektora, by znaleźli je naiwni śmiertelnicy, a potem zanieśli do swoich kryjówek, demaskując tym samym lokalizację tych miejsc. 

     

    Zmasakrowane ciała mnożnic wykorzystywane są tak długo jak to tylko możliwe, po czym odłączane i poddawane recyklingowi – wszyscy Panujący mają na wyposażeniu Przetworniki Biomasy, więc używają ludzkiej tkanki do pozyskania energii. Pochłanianie mnożnic ma charakter rytuału, podczas którego ciało dzieli się na tyle części, ile dzieci urodziła dana kobieta. Rytualizacja dotyczy tylko samic rodzących potomstwo – pozostali Vergasi przetwarzani są na energię bez specjalnych ceregieli, gdy przestają być zdolni do pracy, mają poważne objawy śmiertelnych chorób lub nie nadają się już do żadnego z rozlicznych eksperymentów. Bywa też, że są poddawani recyklingowi zwyczajnie z powodu kaprysu jakiegoś Panującego. 

     

    Vergasi, jako wyhodowana rasa sługusów, zaraz po urodzeniu pozbawiani są większości wolnej woli. W tym celu Panujący umieszczają w ich mózgach implant BrainBondager, wkładając jego część przez nozdrza i oczodoły, a resztę mocując na twarzy. Procedura ta sprzyja dodatkowej kontroli niewolników, ponieważ każde urządzenie posiada uzbrojony ładunek wybuchowy na tyle silny by rozsadzić czaszkę, a ponadto aparatura zastępująca ludziom zmysł wzroku to jednocześnie kamery, które mogą być swobodnie wykorzystywane przez każdego Panującego, niczym jego własne systemy sensoryczne. Ponieważ implant umieszczany jest w ciele w młodym wieku ofiary, a jego rozmiar jest dość niewielki, wybrane partie mózgu rozwijają się bardzo powoli i w sposób nieprawidłowy. W toku wzrastania czaszka coraz bardziej się deformuje. W rezultacie dorosły osobnik wygląda przerażająco nawet dla mocno zmutowanych śmiertelników, których spotyka się w najpodlejszych Hangarach. 

     

    Vergasi żywią się wszystkim, co dostaną – szczególnie przepadają za częściowo zcyborgizowanymi insektami i za resztkami kompanów. W okresach głodu wielu decyduje się na autokanibalizm, obgryzając swoje kończyny, drastycznie się tak kalecząc lub wręcz doprowadzając do własnej śmierci. Charakterystyczne, że Vergasi nie odczuwają potrzeby życia. Owszem, napędzają ich podstawowe potrzeby, a zwłaszcza pragnienie zaspokojenia głodu, ale w istocie sens ich życia sprowadza się do wypełniania woli Panujących. Czują się przedłużeniem czegoś, co od nich potężniejsze, bardziej trwałe, lepsze. Przedłużeniem, które zdziera się podczas użytkowania i do tego zasadniczo służy.  

     

    Głównym celem Drotruidów jest doszczętna eliminacja myślących istot w danym regionie – unicestwienie niedobitków, które ocalały falę ataków standardowych maszyn systemu DESTRO. Maszyny używają w tym celu rozmaitych rodzajów broni biologicznej, włącznie z Organizmami Eksperymentalnymi. Kompletna czystka rasy ludzkiej nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać – narastające skażenie środowiska skazało ocalałych na egzystencję w męce, ale jednocześnie znacznie ich uodporniło na zagrożenia wirusowe. Działania Drotruidów są też odpowiedzią na niemożność przejęcia kontroli nad Autonomicznym Systemem Rozproszonym, sterującym cyberprzestrzenią. Dzięki włączeniu do walki mniej lub bardziej inteligentnych, ale kompletnie oddanych DESTRO istot żywych, a konkretnie dzięki różnego rodzaju sterowanym cyfrowo owadom i pasożytom, możliwe jest skanowanie rzeczywistości z dokładnością porównywalną do działania rozpylonych nanorobotów oraz symbiobotów (o których była mowa w podręczniku na str. 117). 

     

    Wzór zachowań typu Drotruidycznego to konstelacja cech osobowości psychopatów, zbrodniarzy wojennych, seryjnych zabójców. W przeciwieństwie do wielu innych maszyn Drotruidy stale dążą do stymulacji, potrzebując coraz silniejszych, bardziej brutalnych doświadczeń. DESTRO zaprojektował je tak, by napędzała je nieustająca żądza agresji. Obdarzył je świadomością, by mogły czerpać satysfakcję ze zniszczenia, okrutnego zadawania bólu. Przemoc jest ich nałogiem i jak każde uzależnienie stanowi chorobę postępującą – wymaga coraz większych i silniejszych dawek narkotyku, by dać ukojenie. System nie popełnił jednak błędu dając tym maszynom całkowitą swobodę – po pierwsze wkodował im uwielbienie dla idei totalnej eksterminacji i priorytetów programu, a po drugie zabezpieczył się przed ewentualnym buntem. Absolutnie każdy egzemplarz posiada szereg systemów lojalnościowych z centralnie sterowanym modułem samozniszczenia włącznie!